Kiedyś rodzice się tak nie martwili. Co zmieniło się w rodzicielstwie przez ostatnie pokolenia?
„Moi rodzice tak nie analizowali każdego mojego zachowania.”
„Nikt nie mówił o regulacji emocji, traumie ani potrzebach dziecka.”
„Bawiliśmy się sami na podwórku i jakoś wyrośliśmy.”
To zdania, które często słyszą współcześni rodzice.
Rzeczywiście – rodzicielstwo dzisiaj wygląda inaczej niż kilkadziesiąt lat temu.
Mamy więcej książek, podcastów, kursów i badań dotyczących rozwoju dziecka. Więcej rozmawiamy o emocjach, relacji i wpływie pierwszych lat życia.
Ale czy oznacza to, że wcześniejsze pokolenia wychowywały źle?
Nie.
Oznacza to, że rodzicielstwo zawsze jest odpowiedzią na świat, w którym żyjemy.
A świat naszych rodziców i dziadków wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiejszy.
Każde pokolenie wychowuje dzieci w innych warunkach
Rodzicielstwo nigdy nie istnieje w oderwaniu od rzeczywistości.
To, jak wychowujemy dzieci, zależy od:
- sytuacji społecznej
- wiedzy dostępnej w danym czasie
- oczekiwań kulturowych
- modelu rodziny
- warunków ekonomicznych
- poczucia bezpieczeństwa
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wiele rodzin funkcjonowało według innych zasad.
Dzieci częściej miały większą swobodę.
Rodzice rzadziej konsultowali swoje decyzje wychowawcze.
Mniej mówiło się o emocjach.
Nie dlatego, że rodzicom nie zależało.
Często dlatego, że po prostu inaczej rozumiano potrzeby dziecka.
„Kiedyś dzieci były bardziej samodzielne”
To jedno z najczęstszych porównań.
Wielu dorosłych wspomina:
„Sami chodziliśmy do szkoły.”
„Całe dnie spędzaliśmy na dworze.”
„Nikt za nami nie chodził.”
I rzeczywiście – wiele dzieci miało więcej swobody i wcześniej uczyło się samodzielności.
Mogły:
- same organizować zabawę
- rozwiązywać konflikty między sobą
- doświadczać konsekwencji swoich decyzji
- mierzyć się z nudą
To były bardzo wartościowe doświadczenia.
Jednocześnie warto zauważyć, że większa samodzielność nie zawsze oznaczała większe wsparcie emocjonalne.
W wielu rodzinach mniej rozmawiało się o:
- smutku
- lęku
- złości
- trudnościach psychicznych
- potrzebie pomocy
Dzieci często słyszały:
„Nie przesadzaj.”
„Nic się nie stało.”
„Przestań płakać.”
Dzisiaj wiemy już, że emocje dziecka nie są problemem do usunięcia.
Są informacją, której warto się przyjrzeć.
Od posłuszeństwa do relacji
Jedną z największych zmian w rodzicielstwie jest przejście od modelu opartego głównie na posłuszeństwie do modelu, w którym większą uwagę zwraca się na relację.
Dawniej często najważniejsze pytanie brzmiało:
„Czy dziecko mnie słucha?”
Dzisiaj coraz częściej pytamy:
„Dlaczego dziecko zachowuje się w ten sposób?”
To ogromna zmiana.
Nie oznacza jednak, że dziecko ma decydować o wszystkim.
Nie oznacza braku zasad.
Dobre współczesne rodzicielstwo nie polega na tym, że dziecko zawsze dostaje to, czego chce.
Polega na tym, że rodzic potrafi połączyć:
empatię z granicami.
Czy współcześni rodzice bardziej się boją?
To prawda, że wielu dzisiejszych rodziców doświadcza większego lęku.
Ale nie zawsze dlatego, że są mniej odporni.
Żyjemy w czasach ogromnego dostępu do informacji.
Rodzic może w kilka sekund znaleźć tysiące artykułów o:
- rozwoju dziecka
- zaburzeniach
- bezpieczeństwie
- błędach wychowawczych
To daje ogromne możliwości.
Ale może też powodować przeciążenie.
Wielu rodziców zaczyna zadawać sobie pytania:
„Czy robię wystarczająco dużo?”
„Czy moje dziecko będzie miało przeze mnie trudności?”
„Czy każda moja reakcja zostawi ślad?”
Świadomość jest wartością.
Jednak warto pamiętać, że dziecko nie potrzebuje idealnego rodzica.
Potrzebuje rodzica wystarczająco dobrego, obecnego, przewidywalnego i gotowego naprawiać relację.
Czy kiedyś było lepiej?
To pytanie często pojawia się w rozmowach o wychowaniu.
Ale odpowiedź nie jest tak prosta.
Każde pokolenie miało swoje mocne i słabe strony.
Poprzednie pokolenia często przekazywały dzieciom:
- wytrwałość
- samodzielność
- zaradność
- odpowiedzialność
Współczesne rodzicielstwo większą uwagę zwraca na:
- emocje
- więź
- zdrowie psychiczne
- indywidualne potrzeby dziecka
Nie musimy wybierać między jednym a drugim.
Najlepsze, co możemy zrobić, to połączyć te wartości.
Dziecko potrzebuje zarówno poczucia:
„Potrafię sobie poradzić.”
jak i:
„Kiedy jest mi trudno, ktoś jest obok.”
Czy chronimy dzieci za bardzo?
To kolejna ważna zmiana.
Współcześni rodzice często chcą oszczędzić dzieciom trudnych doświadczeń.
To naturalna potrzeba.
Nikt nie chce patrzeć na cierpienie własnego dziecka.
Jednak rozwój nie odbywa się wyłącznie przez ochronę.
Dzieci potrzebują również:
- próbować
- popełniać błędy
- doświadczać frustracji
- szukać rozwiązań
Rolą rodzica nie jest usunięcie każdej przeszkody.
Rolą rodzica jest pomóc dziecku nauczyć się przez nie przechodzić.
Co możemy wziąć od poprzednich pokoleń?
Warto docenić to, co było dobre:
- pozwalanie dzieciom na samodzielność
- wiarę, że poradzą sobie z trudnościami
- dawanie przestrzeni do odkrywania świata
Ale możemy również zostawić to, co nie służy:
- zawstydzanie
- tłumienie emocji
- przekonanie, że dziecko „musi się zahartować” kosztem relacji
Co możemy dać dzieciom dzisiaj?
Możemy wychowywać dzieci, które:
- znają swoje emocje
- potrafią mówić o potrzebach
- umieją prosić o pomoc
- mają poczucie własnej wartości
- jednocześnie uczą się odpowiedzialności i samodzielności
To nie jest wychowanie „łatwiejsze”.
Często jest trudniejsze.
Wymaga od rodzica zatrzymania się, refleksji i pracy nad własnymi reakcjami.
Co mówią badania?
Badania psychologiczne pokazują, że najbardziej korzystny dla rozwoju dziecka jest styl wychowania łączący ciepło emocjonalne, responsywność rodzica oraz jasne granice.
Teoria przywiązania podkreśla znaczenie bezpiecznej relacji z opiekunem jako podstawy rozwoju emocjonalnego i społecznego.
Z kolei badania nad samoregulacją pokazują, że dzieci rozwijają zdolność kontrolowania emocji i zachowania poprzez doświadczenie wspierających relacji z dorosłymi.
Nie chodzi więc o wybór między „dawnym” a „nowym” rodzicielstwem.
Chodzi o znalezienie równowagi.
Najważniejsze, co warto zapamiętać
Nie jesteśmy pierwszym pokoleniem rodziców, które popełnia błędy.
I nie będziemy ostatnim.
Nasi rodzice wychowywali nas najlepiej, jak potrafili, mając wiedzę i zasoby, które były dostępne w ich czasach.
My również uczymy się każdego dnia.
Możemy być wdzięczni za to, co otrzymaliśmy.
Możemy też świadomie wybierać to, co chcemy przekazać dalej.
Bo dobre rodzicielstwo nie polega na tym, żeby zrobić wszystko inaczej niż nasi rodzice.
Polega na tym, żeby coraz lepiej rozumieć siebie i swoje dziecko.
Bibliografia
- Baumrind, D. (1966). Effects of Authoritative Parental Control on Child Behavior. Child Development, 37(4), 887–907.
- Bowlby, J. (1969). Attachment and Loss. Vol. 1: Attachment. Basic Books.
- Ainsworth, M. D. S., Blehar, M. C., Waters, E., Wall, S. (1978). Patterns of Attachment. Lawrence Erlbaum Associates.
- Shonkoff, J. P., Phillips, D. A. (2000). From Neurons to Neighborhoods: The Science of Early Childhood Development. National Academy Press.
- Diamond, A. (2013). Executive Functions. Annual Review of Psychology, 64, 135–168.
- Siegel, D. J., Bryson, T. P. (2011). The Whole-Brain Child. Bantam.
- Maccoby, E. E., Martin, J. A. (1983). Socialization in the Context of the Family: Parent-Child Interaction. Handbook of Child Psychology.
Najnowsze artykuły z kategorii Ogólne
Na podstawie przeczytanego wpisu wybraliśmy dla Ciebie kilka innych artykułów z tej samej kategorii.
Zobacz wszystkie